Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teneryfa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teneryfa. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2013

Altocumulus lenticularis

czyli nasze polskie "chmury soczewkowate". może nie do końca polskie, bo w Polsce tworzą się bardzo rzadko, natomiast nad Teide nie są niczym niezwykłym. Powstają nad górami i stąd ich tworzenie się nad Teide. Jeszcze nie miałam okazji zobaczyć, ale BARDZO bym chciała - według mnie coś niezwykłego. Jedno z tych rzeczy w naturze, które wprawiają mnie w zachwyt - prawie tak samo jak zorza polarna (tak, też nie widziałam :( ).


pierwsze zdjęcie wygląda jak zdjęcie UFO :)

Autor: Mayka Miranda, https://www.facebook.com/Mayyvan

a tutaj nie dość, że podwójna 'soczewka', to jeszcze polski akcent bo autor to Michał Majchrzak :)

http://www.mrfphoto.com/?p=2&gal=7

dobranoc!

czwartek, 26 września 2013

Teide z kosmosu

Dzisiaj krótki przerywnik, jestem ostatnio megaprzemęczona (pogoda na Fuercie trochę daje się we znaki, dziwne zmiany ciśnienia i brak wiatru), poza tym dwa dni temu odebraliśmy ChiRingo i chodzę z nim na długaśne spacery, a że mam już datę powrotu do Polski to wróciłam do mojej pracy licencjackiej. Wszystko się kumuluje i czasu na pisanie bloga brak.


na zdjęciu - obowiązkowy punkt wizyty na Teneryfie - wulkan Teide i Canadas del Teide (czyli kaldera, to wszystko dookoła wulkanu - duży płaski teren ;) ).

Dla wyjeżdżających - w sezonie są wielgachne kolejni do Teleferico (kolejka linowa wjeżdżająca na Teide), lepiej zarezerwować wcześniej przez internet bądź kupić wejściówkę u swojego rezydenta (nie wiem czy wszyscy touroperatorzy mają taką opcję, ale mój pracodawca tak). Poza tym, jeśli ktoś chciałby wejść na sam szczyt Teide, konieczne jest zezwolenie - i znów, w ścisłym sezonie oczekuje się na zezwolenie ok. miesiąca, lepiej rezerwować wcześniej.

Dla tych, którym niestraszne wczesne wstawanie i długa trasa górska, najlepszą opcją będzie schronisko Altavista - wyjątkowa okazja do spędzenia nocy na wysokości ponad 3000 m.n.p.m. i wyjścia rano, by dojść na szczyt Teide na piechotę. Opcja tylko dla osób z dobrą kondycją i odpowiednimi ubraniami!

Cała reszta (tzn. jadący kolejką) powinni założyć buty trzymające piętę i coś z dłuższym rękawem, a twarz posmarować filtrem - na wysokości 3500 m.n.p.m. słońce parzy, a nie opala. W okresie zimowym oczywiście to coś z dłuższym rękawem zamieniamy na pełny strój zimowy - najlepiej dzień wcześniej wejść na stronę Teleferico i sprawdzić pogodę na szczycie. Pamiętajcie, że szczyt jest na tyle wysoko, że nawet całkowicie zdrowa osoba może poczuć efekty choroby wysokościowej - dlatego przed wycieczką na Teide należy być w miarę wypoczętym, dobrze najedzonym i nawodnionym.

Po co odwiedzać Teide?
- najwyższy szczyt całej Hiszpanii,
- symbol Teneryfy,
- przepiękne widoki na Canadas del Teide,
- jeśli nie ma chmur - duża szansa na 'rzut okiem' na El Hierro, La Palmę i La Gomerę,
- jeśli są chmury - niezwykłe doznanie bycia ponad nimi i tak czy inaczej - widok na Canadas del Teide,
- możliwość zobaczenia, że już na 3500 m.n.p.m. wcale nie oddycha się tak łatwo i przyjemnie jak przy samym oceanie, a kilkuminutowy spacer równa się niezłej zadyszce.

Udanej wizyty! Gdyby ktoś się wybrał, czekam na zdjęcia do zamieszczenia tutaj :)

środa, 11 września 2013

Poleciałam!

Co prawda nie w kosmos, z którego zrobiono fotkę z ostatniego posta, ale prawie, prawie...

Jakieś dwa tygodnie temu w mojej głowie zrodził się pomysł szalony - polecieć na paralotni. Niby ludzie to robią, ale może niekoniecznie tacy jak ja - z zawrotami głowy na balkonie na 6. piętrze :)
Ale ale - okazało się, że szef animacji w jednym z hoteli na Teneryfie lata, że polska animatorka poleciała i żyje (ba, powiedziała że było super). 
Niewiele myśląc umówiłam się na lot w ostatnią niedzielę. Im bliżej godziny zero, tym szybciej biło mi serducho. Bo jak to tak - X metrów nad ziemią, tylko z kawałkiem materiału nade mną? Ambicja wygrała i nie zrezygnowałam.

wtorek, 10 września 2013

Kanaryjska wyżerka - czyli bez jakich smaków już nie potrafię żyć

Lista bardzo subiektywna, bo zawarłam głównie to, co sama lubię:

Bezsprzecznie numer jeden - muslos de pollo, czyli malutkie nóżki kurczaka, trochę podgotowane, trochę podduszone, trochę podsmażone. Z dużą ilością przypraw, z czosnkiem na czele. I tutaj trzy miejsca, w których jadłam nieziemsko dobre:
- kuchnia G.,
- kuchnia teściówki,
- guachinche w Los Realejos.
Właśnie w tym ostatnim miejscu zostało zrobione to zdjęcie:

czwartek, 5 września 2013

Teneryfa - masz wiadomość

Kilka miesięcy temu organizacja promująca Wyspy Kanaryjskie wyprodukowała serię spotów 'you have a message from....' - 7 filmików dotyczących 7 wysp - każdy z nich pokazuje najpiękniejsze miejsca, najważniejsze punkty.

O Teneryfie powstało coś takiego:

poniedziałek, 2 września 2013

Wyspy Kanaryjskie i bób

Już ostatnio miało być o czekoladzie i bobie, to będzie dzisiaj.

Pewnego rodzaju ciekawostką, którą pierwszy raz zobaczyłam w ogrodzie teściówki, jest szarańczyń strąkowy - brzmi ohydnie, wiem. Niby niepozorne drzewo, z którego zwiesza się mnóstwo strąkowych owoców - coś takiego jak strąki z bobem.
 Tymi strąkami, które już spadły na ziemię, karmiłam na farmie moją ulubioną oślicę i  kozy, a któregoś dnia G. wmusił we mnie zjedzenie strąka jeszcze w miarę świeżego. Cóż, G. to człowiek, który potrafi zjeść liść z drzewa i mówić, że jest bardzo smaczny, więc nie spodziewałam się zbyt wiele po tych strąkach, ale nie dość, że pachną jak czekolada, to podobnie smakują <3 jak to możliwe?

wtorek, 27 sierpnia 2013

Teneryfa służbowo - cz. 2

Kolejny dzień nadawania z Teneryfy, agregat tuż przed hotelem dalej huczy - to chyba cud, że nie słyszę tego huku przez cały dzień po wyjściu z hotelu. Już nie mogę doczekać się powrotu do mojego spokojnego Puerto Lajas. Gdyby ktoś nie wiedział, jaki mam widok z balkonu (tak, musiałam się pochwalić) :


Tutaj za to mam codziennie hałas i smród. Ale jest fajnie ;)

Dzisiaj zrobiłam rundkę dookoła wyspy - prawie 300km - oczywiście autobusem, bo jestem zbyt leniwa żeby jechać autem (a tak serio - chodziło o to, żebym poznała wycieczki).

Główne punkty - widoczki i rośliny i właśnie o roślinach będzie tutaj.

niedziela, 25 sierpnia 2013

Teneryfa służbowo - cz. 1

Od kilku dni jestem na Teneryfie, tym razem służbowo. Pierwsze dwa razy wyspę odwiedziłam w maju - najpierw z G., później z rodzicami. Już wtedy wydawała mi się zbyt skomercjalizowana i turystyczna (w części południowej) w porównaniu z Fuertą czy nawet Gran Canarią, a teraz, gdy mamy szczyt sezonu, to w ogóle szkoda gadać. Obszar Los Christianos-Las Americas-Adeje to takie połączenie Władysławowa i Las Vegas z domieszką ulubionego kurortu nowobogackich Rosjan. A plaże? Cóż - to zdjęcie pokazuje idealnie charakter całej turystycznej części wyspy:
tak tak - mcdonalds tuż przy samej plaży, na której w ciągu dnia człowiek leży na człowieku, czuć starym spalonym tłuszczem i brudnymi pijakami, a piasek parzy w stopy ;) no dobra, może trochę przesadzam, ale według mnie na pewno nie jest to idealne miejsce do relaksu.